 |
Polish Bikers w UK Miejsce Spotkan Polskich Motocyklistow w UK
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
tadek
Dołączył: 27 Kwi 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: mazury
|
Wysłany: Nie 17:34, 10 Sie 2008 Temat postu: Polska - nie najkrocej jak sie da |
|
|
Polska - nie najkrocej jak sie da oczywiscie nie cala ekipa dotarla do polski aczkolwiek wizyte w Amsterdamie nalezy zaliczyc do wyjatkowo udanych. Ogolnie wyjatkowo udany tydzien czwartek start do Clermont Ferrand gdzie dowiaduje sie ze moja nazeczona od ponad roku jest nie tylko moja nazeczona . noc z czwartku na piatek powrot do londynkowa by po grilu u Tadka ruszyc do amsterdamu I tak oto w cztery dni dowiniete kolejne 3500 kilometrow
Dokumentacja fotograficzna w wykonaniu kolegi Johnsona [link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
jasiorex
Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 720
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: London/Rybnik
|
Wysłany: Pon 11:16, 11 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
wielki powrot spamerow:))
tak wiec udalo sie nie zabladzic, niczego nie zepsuc (no moze nie do konca) niczego nie ukrasc i niczego nie zgwalcic:)) odlezyny na tylku, pusty portfel i 5630km wiecej to bilans naszej jak najbardziej szalonej podrozy po Europie:) w atmosfere poszlo okolo 350litrow zupy oktanowej, zupy chmielowej nie bylem wstanie policzyc:))
zdjec narazie nie bedzie, bo:
1) mama znowu zabrala mi kabel z internetu i musze w kafejce cichaczem siedziec:))
2) nie chce mi sie ich pozadkowac
3) lepiej sie bedzie ogladalo po dluzszej przerwie:))
Diobel pewnie juz szykuje wyczerpujacy opis wyprawy tak ze ja pozniej uzupelnie braki i juz bedziecie wiedzieli z czym to sie pije:))
ps. jeszcze dobrze nie wrocilem a juz dzwonil Michal ZZR600 ze chce do Paryza jechac w ten weekend, ma ktos ochote??
szczerze powiedziawszy ja bym wolal do Amsterdamu, to tylko 50km wiecej:))
i nastepne ps. Tadek mam ten numer!! zachowam go jednak dla siebie:P
pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dioblik
Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 493
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rybnik/Londyn
|
Wysłany: Pon 22:37, 11 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Witam wszystkich Przyjechalem w sobote wieczorem kolo 23 i powiem Wam ze chyba musze zrobic sobie przerwe od motocykla ( przynajmniej dwa dni )
Mialo byc "Polska -nie najkrocej jak sie da" a wyszlo cos w stylu" Polska- tak duzo jak sie da..." Tyle slowem wstepu
Wyprawa rozpoczela sie dla mnie w piatek po pracy , jeszcze czekalem na Horusa , Arta i Kida ktorzy chcieli mnie pozegnac - dzieki chlopaki ( to nic ze czekalem na Was 1,5 godziny) Potem ruszylem juz na Londyn , po drodze podjechalem po Jonhsona ( cos mu nie poszlo w ten dzien na drodze i bal sie sam jechac) . W Londynie bylem gdzies po 23 , potem maly grill , jedno piwko , 2 godziny snu i pobudka o 4 rano .
Do Dover ruszylismy w 6 motorkow : Tadek cbr , Tadek pomarancza , Johnson , Pan samochodzik - Adam bmw , Jasio , no i ja . Gdzies chyba w Belgii zlapalo nas zmeczenie ( z racji nie przespanej nocy) i zaznalismy godzinej drzemki gdzies na jakims parkingu w cieniu - bylo dosc cieplo.
Dotarlismy do Amsterdamu chyba gdzies kolo 20 , rozbilismy namioty na campingu Zeeburg ( swoja droga polecam to miejsce jako przystanek na trasie 13 euro za osobe z namiotem i motocyklem - warunki naprawde dobre ) Oczywiscie zaraz po tym jak sie ulokowalismy, ruszylismy zwiedzac miasto ( 15 min tramwajem od campingu). W niedziele wiekszosc ekipy musiala wracac do UK. Plan byl taki ze w niedziele my rowniez ( Ja I Jasiek) mielismy wyruszyc , ale gdzies kolo poludnia siedzilismy na gorce w towarzystwie 3 Czeszek ( swoja droga szacunek dla tych dziewczyn) 2 Niemcow , Francuskiego „grajka” ( ktory zasiedzial sie na tym campingu 27 dni!!!) oraz Miejscowego saksofonisty.... cudem udalo sie pojechac we wtorek.
Adas zwany panem samochodzikiem , zdecydowal ze pojedzie juz w poniedzialek . Jak powiedzial tak zrobil a potem przyjechal taksowka - motocykl byl do odebrania na posterunku policji. Pan samochodzik nie wiedzial, ze po Europie bez prawka nie za bardzo wypada jezdzic. Odebralismy motocykl we wtorek i zaraz po tym ryszylismy w droge tzn. My ( umowmy sie ze kiedy pisze „my” mam na mysli Jasia i siebie) ryszylismy godzine pozniej niz Adas i dwojka spotkanych polskich motonitow. Jechalismy caly czas prawie 2 paczki i dojechalismy reszte w Niemczech na autostradzie a wlasciwie na stacji benzynowej , potem kawka krotki odpoczynek i dalej. Nie wiedzielismy gdzie dokladnie jechac bo kazdy z nas mial troche inny zarys tego co chcialby robic , dlatego umowilismy sie ze zobaczymy za 200 kilometrow. Po tym dystansie dalej nie wiedzielismy jaki jest cel podrozy , wiec wypelniwszy nasze baki po korek ruszylismy zeby pokonac nastepne 200 kilosow i wtedy zobaczyc jakie pomysly wpadna nam do glowek. Ostatecznie padlo na Polskie morze , przekroczylismy granice gdzies pod Szczecinem i gosc na stacji benzynowej zapytal nas „ gdzie sie wybieracie ?” a my na to, ze gdzies nad morze , ale jeszcze nie wiemy gdzie ... Koles powiedzial ze w Miedzyzdrojach jest fajnie , fajna droga i 107 km ... o trzeciej w nocy widzielismy przechadzajacego sie dzika po wydmach w Miedzyzdrojach. Poznalismy Tomka cbr i pare jeszcze pare innych postaci ...
Z nad morza pojechalismy do Szklarskiej Poreby spotkac sie ze znajomymi motocyklistami, ktorzy w tym czasie wlasnie tam biwakowali . W Legnicy Z Jasiowego bawola wysypaly sie kulki z przedniego kola ( scislej mowiac z Lozyska) , dobrze ze to sie stalo przy dojezdzaniu do swaitel a nie przy wiekszej predkosci. Bylo juz chyba gdzies kolo 23 , postawilismy motocykl u takiego mechanika „na placu” i pojechalismy dalej na mojej Iksie. Do Szklarskiej zostalo Nam jakies 100km , Jasiu zasypial na tylnim siedzeniu i stukal mnie kaskiem w plecy ( swoja droga w ten sposob chyba mnie budzil). W Szklarskiej delikatna impreza a rano powrot po Bawola, mechanik powiedzial ze motocykli nie naprawia a my na to „czy pozyczy nam pan narzedzia?” rozebralismy kolo a sklep z lozyskami byl oddalony moze o 500 metrow Godzinke pozniej pomykalismy juz razem do Szklarskiej ...
Dnia drugiego w Szklarskiej postanowilem zobaczyc wodospad i takie tam a Jasiek pojechal na impreze pod Prage W drodze powrotnej ruszyl na Woodstock a ja pojechalem do Rybnika ( nasze miasto rodzinne) . Zobaczylem sie z rodzicami , wypilem piwo z przyjacielem i wiedzialem ze musze byc w drodze , o 4 rano wyciagnalem Bawola z garazu i zaczalem pakowac go na nowo . O 6.17 opuscilem moje osiedle a o 7.17 mialem juz nawiniete 150 kilometrow Rybnik-Gliwice i a4 na Wroclaw. Dojechalem do Kostrzyna akurat na parade i tam spotkalem sie z Jaskiem . Dalej bylo Woodstockowo odlotowo , czyli lekcja medytacji , indyjska kaszka , buszowanie po motocyklowej wiosce etc. W drodze powrotnej zachaczylismy o Wroclaw i tam sie rozdzielilismy po to zeby nastepnego dnia znowu sie spotkac ale juz w Rybniku . W Rybniku pozalatwialismy swoje sprawy , zrobilismy maly serwisik motocykli ( miedzy innymi wymienilem klocki na Brembo). Przejechalismy sie jeszcze na tor Katowice-Wisla ze znajomymi motocyklistami , skoczylem na kawe do Krakowa i w czwartek kolo 15 ruszylismy w droge powrotna przez Czechy , bo Jasiek zapomnial oddac Klucze Jedrzejce i tak oto wyladowalismy w miescie gdzie waza piwo Pilsner Jedrzejka nie dala rady nas przenocowac wiec pojechalismy dalej. Rozpetala sie calkiem klimatyczna burza , a byla juz chyba pierwsza w nocy . Wyjechalismy z miasta w poszukiwaniu jakiegos noclegu , (naprawde super blyskalo) Znalezlismy elegancki przystanek autobusowy i tam sie przespalismy Nie powiem ze przjezdzajce ciezarowki daja poczucie komfortu ale nie bylo zle. Rano ruszylismy w kierunku Amsterdamu i jechalismy albo w deszczu , albo po mokrej nawierchni , albo w autostradowych korkach. Tak uplynela nam droga do Amsterdamu , oczywiscie przepychalismy sie wszedzie co nie wszystkim sie podobalo.
W Amsterdamie zostalismy na noc a dnia nastepnego czyli w sobote ruszylismy do Dunkierki Dover , a potem Londyn i w moim przypadku Blackpool.
Nie chcialem Was zanudzac i staralem sie zeby bylo naprawde krotko a wyszlo troche
dlugasno
Zrobilem jakies 6500km i moj naped ma juz dosc ( w sensie lancuch i zebatki). Dzieki Jasiu naprawde bylo super szkoda ze tak krotko , teraz trzeba wrocic do rzeczywistosci ( oby tylko na "chwile")
Pozniej wrzuce pare fotek
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
motomysz
Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cambridge
|
Wysłany: Wto 11:38, 12 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
eeee tam, wyprawa po 'wlasciwej Europie'...phi!
Za to tutaj! Padalo, czasami lalo, z przerwami na mzawki, wiecej deszczu lub burze i grzmoty...
Witamy z powrotem.
A juz bylo tak pusto, cicho i nudno...
(o:
Kinga
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
lenin
Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 122
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Nottingham (long eaton)/Bialystok
|
Wysłany: Wto 11:57, 12 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
zdrastfujtje rebiata!
jak czytam o tej waszej wyprawie do polski to mnie tylek bolec zaczyna. ja bym chyba dotarl do tego amsterdamu i tam na was poczekal az byscie wracali ta sama droga ;P.
ja z plecaczkiem postanowilismy nadrobic ten wypad do polnocnej walii co zescie sie tam kiedys wybrali. rowniez nocowalismy pod dolgellau ale na takim kameralnym polu namiotowym gdzie rwacy strumien plynie tuz obok i mozna do woli palic ogniska. oplata rowniez symboliczna bo 3 funciaki od lebka (polecam). miejsce zamaskowane w glebi lasu, tylko strumien troche szumi w nocy ;P
swallow falls zaliczylismy tak jak i wy z tego co widzialem na fotkach, giewont tfu znaczy snowdon widzielismy tylko od dolu. drogi i widoczki konkret, bez porownania z walia poludniowa.
pozdrawiam i do zobaczenia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dioblik
Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 493
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rybnik/Londyn
|
Wysłany: Wto 20:58, 12 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
A oto link do mojej picasy [link widoczny dla zalogowanych]
Mysle ze fotki z mojego aparatu sa srednie , bo jakos tak sie zlozylo ze nie myslalem o tym zeby rejestrowac chwile... nie mniej jednak jakies sa- zapraszam
Mysle ze Jasiu ma o wiele lepszy material , tylko musimy poczekac az odzyska dostep do neta:)
pare fotek:
Niestety nie moge Was zabrac:(
[link widoczny dla zalogowanych]
Wymiana Lozysk gdzis w Legnicy
[link widoczny dla zalogowanych]
Szklarka Poreba
[link widoczny dla zalogowanych]
Rodzinne strony czyli Rybnik:)
[link widoczny dla zalogowanych]
Przystanek ale nie Woodstock:)
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
jasiorex
Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 720
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: London/Rybnik
|
Wysłany: Pią 8:31, 15 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
witkacy:)
siostra w tajemnicy przed mama powiedziala mi gdzie jest kabel z internetu no i jestem spowrotem:))
udalo mi sie nawet umiescic juz zdjecia na stronce tak ze zapraszam do ogladania: [link widoczny dla zalogowanych]
nie ktore zdjecia, nie sa najlepszej jakosci, ale w tym wypadku mysle ze jak najbardziej odzwierciedlaja stan psycho-fizyczny osoby dzierzacej aparat, dlatego tez postanowilem je zostawic:))
pozdrowka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
joebarAce
Administrator
Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: belchatow/cambridge
|
Wysłany: Pią 13:46, 15 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
japieriudz, cholera, Panowie, za kazdym razem jak ogldam Wasze galerie to mam wrazenie, ze omijaja mnie najlepsze imprezy na tej ziemi...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
jasiorex
Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 720
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: London/Rybnik
|
Wysłany: Pią 18:56, 15 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
to fakt czeszki daja rade:)) Musze przyznac ze mocno ozywily nas swoja obecnoscia:))
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dioblik
Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 493
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rybnik/Londyn
|
Wysłany: Śro 17:06, 15 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
tiririri
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
tolo
Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 107
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: LONDYN
|
Wysłany: Śro 17:54, 15 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
A wiec tak się bawią Polish Bikers. Przestaje zrzędzic.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dioblik
Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 493
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rybnik/Londyn
|
Wysłany: Śro 19:15, 15 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
tolo napisał: | A wiec tak się bawią Polish Bikers. Przestaje zrzędzic. |
Mysle ze z Darem w Alpach bedzie rownie fajnie:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
tolo
Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 107
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: LONDYN
|
Wysłany: Śro 19:38, 15 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Czy wy chłopcy nie potraficie rozmawiać ze sobą. Można jechać w Alpy i na Woodstock do PL. To co się tu nie zgadza to rozbieżność w terminach. Jak dla mnie trzy dni w Kostrzynie to wystarczający powód żeby jechać do Polski. Niestety raczej nie pogodzę tych dwóch rzeczy osobno.
Ech… Co ja z wami mam
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez tolo dnia Śro 19:42, 15 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
jasiorex
Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 720
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: London/Rybnik
|
Wysłany: Czw 2:03, 16 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
bo widzisz realnie nie mozliwe jest, zeby byc wszedzie. Zycie to sztuka wyboru:) jak bym chcial jezdzic na wszystkie wypady ktore mi ktos proponuje, to musial bym w tym samym czasie jechac na motocyklu po portugalskich winklach, wspinac sie w pirenejach i wbijac czekan gdzies w drodze na Ararat. nie wspomne o nurkowaniu, lataniu, jaskiniach i zwiadzaniu ogrodow botanicznych. Nawet nie wiesz jak bym chial to wszystko, ale nie da rady:(
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|